Translate

czwartek, 26 lipca 2012

#03 "Remember the time", part I.

Myślę że ten rozdział będzie bardzo fajny i przypadnie do gustu wszystkim co czytają mojego bloga ;*
Mam nadzieję że rozdział mi wyjdzie ;)) Postanowiłam napisać ten rozdział w II częściach XD


~*~

Alison była tak szczęśliwa że nie umiała opanować tego stanu myślowego. W swoich myślach powtarzała tylko jeden równoważnik zdania: Impreza u Cole'a. Nic więcej się nie liczyło dla tej nastolatki. On był jej największym pragnieniem, którego nigdy by i tak nie zdobyła, ale warto zaryzykować. Niby tak, niby nie. 

Widząc że na zegarze ujawniła się godzina 16.23 Al wyszła z domu ubrana tak jak była ubrana do szkoły, zwyczajnie. W głowie powtarzała sobie słowa piosenki. Zamknęła dom i skierowała się na ulicę gdzie mieszka Gwen. 5 minut drogi, więc nie trzeba było się spieszyć. Głowę opuściła, tak by widzieć tylko chodnik. Po 2 minutach mijała dom Cole'a. Na chwilę się przy nim zatrzymała i wyjęła telefon. Udawała że pisze wiadomość. Może Col ją zauważy i wyjdzie do niej ?" Cuda w jej przypadku jednak się nie zdarzają. NA tej ulicy nawet nikogo nie było. Beznadziejna cisza która głucho rozbrzmiewała w okolicy. Trudno. Takie jest życie... Ponownie opuściła głowę. Minutę później była blisko domu Gwen. Zwolnila kroku widząc godzinę na telefonie i dom koleżanki. 
- Hej, Ali!- za sobą usłyszała że ktoś ją woła. Odwróciła lekko głowę, skręcając szyję w lewą stronę. To, to, to Cole! Miał przy sobie 2 kolegów, Drake'a i Martin'a. Oni byli chłopakami, którzy lubili łamać serca dziewczyną. Tuż po Cole'u zajmowali 2 miejsce na liście Ali pt. "Szkolni przystojniacy". Nikt nigdy nie wyprzedził Cole'a. Oni zajmowali 2 miejsce razem, tylko jeden raz zostali wyprzedzeni przez Franka Grevisa, ale on odszedł z ich szkoły po 4 miesiącach. 
- Emm, hej Cole.- dziewczyna wyszeptała i spojrzała na jego twarz która wyrażała radość. Chłopacy szli po drugiej stronie ulicy. Ali spojrzała nerwowo na zegarek, 16.27. "Może chwile z nimi pogadam i powiem że nie mogę dłużej zostać bo jestem umówiona i się śpieszę. Genialne!". Nie od zawsze miała okazję z nimi pogadać. Dobrze wiedziała że Drake podobał się Gwen, a Martin kuzynce Gwen ,która tymczasowo u niej mieszkała i chodziła do szkoły z Ali, Eve. 
- Co tutaj robisz? Nie jesteś na castingu?- zapytał z lekka drwiąco. "Przecież on wiedział o tym dobrze, że idę na ten przeklęty casting!"
- Nie, ale idę właśnie po Gwen.- powiedziała z dumą i odwróciła się w drugą stronę. Zarzuciła włosy z dumą na plecy i ruszyła do domu koleżanki. Chłopacy po chwili szli już obok. 
- A możemy iść z wami?- zapytał Drake i usmiechnął się zadziornie.
- Nie, nie możecie bo będziecie tylko rozpraszać...emm Gwen!- blondynka rzekła i uciekła od chłopców. Chcieli ją gonić, ale chyba zrezygnowali. Dziewczyna uśmiechnęła się pod nosem. Zadzwoniła dzwonkiem do domu Gwen. Otworzyła jej Eve. 
- Hej All, Gwen już schodzi.- dziewczyny wymieniły się spojrzeniami, bo Ali informowała ją że kawałek dalej jest Martin. Eve uśmiechnęła się szeroko. Gwen zeszła z góry mając na sobie piękną, czarną sukienkę.
- Zwariowałaś?!- krzyknęła niebieskooka i przewróciła oczami. Gwen zachichotała i w milczeniu wyszły idąc  do samochodu koleżanki. Całą drogę przejechały w ciszy. 15 minut przed 17 były na miejscu. Ludzi było pełno. Niestety, ale kolejka była strasznie długa. Dziewczyny usiadły na krzesełkach ówcześnie biorąc numer duetu. 
2 godziny później. Dziewczyny będą wchodziły już za 4 minuty. 
- Nie bójcie się, ale w między czasie powiedzcie z jaką piosenką przyszłyście. -powiedział prowadzący cały program.
- Śpiewamy Call Me Maybe.- wtrąciła Gwen i uniosła dumnie głowę. Po chwili ze sceny zeszli uczestnicy którzy śpiewali przed nimi. Gwen wzięła Ali pod rękę i szepnęła: Nasza chwila". Weszły na scenę. Na miejscach jurorów siedziała cała 5 chłopaków z zespołu, a w pierwszym rzędzie widowni siedzieli asystenci i tacy ludzie od show. Alison zacisnęła dłoń w pięść i spojrzała na sam koniec sali. Gwen od razu zaczęła dyskusję. Była bardziej śmiała niż jej koleżanka.
- Jestem Gwen, a to jest Alison. Dzisiaj zaśpiewamy piosenkę "Call Me Maybe". Po jej słowach zaczęła lecieć melodia, a Gwen ze śmiałością prawdziwej gwiazdy zaczęła po prostu śpiewać. 
Ali stała na baczność nie ruszając się z miejsca i patrząc nadal na koniec sali. Po chwili zaczęły razem śpiewać refren. W tym momencie Ali myślała tylko i wyłącznie o Cole'u. Wyobrażała sobie że są na randce i trzymają się za dłonie w romantycznej knajpce. Jedzą wyśmienite jedzenie i na koniec całują się. Wszystko wydawało się takie realne, ale usłyszała koniec refrenu i zaczęła śpiewać to co do niej "należało". Nie obchodziło jej teraz to czy spodoba się komukolwiek i czy jej śpiew nie spowoduje pęknięcia czyiś bębenków. Po około 3 minutach ich występ się zakończył. W tym momencie jurorzy mieli wybrać jedną z nas. Z nadzieją że to będzie Gwen czekałam na ich werdykt. 
- A więc tak, podjęliśmy decyzję. W programie zostaje, emm Gwen.- powiedział blondyn. Ja uśmiechnęłam się triumfalnie chociaż wcale nie przeszłam dalej. Gwen skakała z radości i podbiegła do chłopaków każdego po kolei ściskając.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz