Translate

niedziela, 22 lipca 2012

#00 Prolog

Witajcie na moim blogu. Myślę że spodoba wam się. Prolog nie będzie długi i myślę że będzie także trochę tajemniczy ;)

~*~

"Drogi pamiętniku, jestem totalnie wkurzona. Nic mi nie wychodzi od ponad pół roku. Cokolwiek robię, cokolwiek, cokolwiek! Wszystko i tak się niszczy po paru dniach. Ciotka ma w nosie moje sprawy. Jej wystarczą pieniądze, które moi rodzice przelewają co miesiąc na jej konto za to , że się mną opiekuję. Mam już jej serdecznie dosyć! Rodzice wyjechali, już dosyć dawno temu. Pojechali do Norwegii by tam rozkręcić nowy biznes który zapewne znów nie wypali. Jared pojechał z nimi, a wiadome jest że ich ukochany synek będzie z nimi zawsze i wszędzie. Isabel za to jest w USA. Robi z siebie wielką gwiazdę, chociaż jest tylko beznadziejną modelką. Są ode mnie starsi i mogą robić co chcą, ale ja nie mam zamiaru patrzeć jak ich życie się udaje a moje niszczy dzień po dniu. Muszę coś zrobić, uciec stąd, z Anglii. Właściwie na początku było ok, ale po tym jak już lepiej poznałam ciotkę to chętnie bym wbiła jej nóż w plecy. Cóż, życie nie może być idealne, ale chyba każdy potrzebuję odrobinę szczęścia w życiu. Mam nadzieję, że kiedyś to zasrane szczęście przyjdzie pukając do moich drzwi i powie "choć, pokażę ci twoje wspaniałe przyszłe życie". Nadzieja jest w moim przypadku ograniczona. Nie mam ochoty jej szukać. Właściwe wszystko jest do bani. "


Alison zamknęła pamiętnik z hukiem i rzuciła nim o ziemię. Była dziewczyną której brakowało wszystkiego, ale w sumie była ładna i mądra. Jednak uważała siebie samą za "nieudany eksperyment dwóch ludzi którzy olewają jej życie i samopoczucie". Alison miala za złe że rodzice zostawili ją w Londynie. Ciotka bowiem była skąpa, a do tego uważała blondynkę za pustą i niewdzięczną. Vierra czyli ciotka Ally miała wielką firmę, była bardzo bogata i uważała się za najmądrzejszą na świecie co prawdą rzecz jasna nie było. Codziennie niebieskooka śniła o tym by Bethanie i Erick przyjechali do niej i powiedzieli że zabierają ją od Vierry i że nigdy więcej nie zostawią jej samej. Myślała, że Isabel przyjedzie ze Stanów i powie że All idealnie nadaje się na modelkę w firmie w której pracuję, że Jared powie jej iż w Norwegii nie jest tak fajnie, bo brakuje mu  siostry, że Courtney przyjedzie i będą mogły spędzać czas tak jak za dawnych lat gdy były małe. Jednak to się raczej nigdy nie wydarzy chociaż cuda się zdarzają. Odkąd zmarła jej koleżanka jakieś 3 lata temu Al zamknęła się w sobie, bo wmawiała sobie ze to ona rzuciła kamieniem w Sierrę i dlatego ona spadła z roweru na ulicy i wpadła pod koła samochodu. Jared wmówił jej że ponosi odpowiedzialność za swój czyn. Jednak ona ni chciała mu w to wszystko wierzyć. Po pewnyym czasie obwiniała się o śmierć Sier. Chciała być twarda ale nie miała to żadnego znaczenia, bo za każdym razem, gdy widziała napis w pobliżu domu koleżanki taki jak "Odejdź spokojnie, niech niebo przyjmie cię w swe objęcia" czy "Odeszłaś, ale i tak na zawsze Cię zapamiętamy Sierro Minfrank" jej serce rozpadało się na miliony kawałeczków i Ally czuła się jakby to ona celowo ją uśmierciła.
W Londynie chciała odżyć. Nie udało jej się. Wpadla w alkoholizm i brała codziennie narkotyki. Udawała przed ciotką że jest wszystko dobrze, by ta sie nie czepiała i nie krzyczała na nią. Jednak ona czuła że chcę odejść i jednocześnie uciec stąd by więcej się nie przejmować innymi. Miała nadzieję ale czy uda jej się wyjść z tak podłych nałogów? Nie sądzicie, prawda? Chociaż mogła ona być tak twardą "zawodniczką", że udałoby się jej wyjść i odżyć na nowo...
Pozna prawdziwych przyjaciół którzy jej nie opuszczą, miłość która będzie kazała jej zostać, zdobędzie sławę i pieniądze, ale i prawdziwy dom gdzie każdy będzie ją kochał i słuchał jeśli będzie tego potrzebowała. Ciężko stwierdzić co się może stać. Myślę że jej historia jest skomplikowana ale i trochę zabawna. Jednak zacznijmy od początku...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz