Translate

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

#05 "This is war" part I

Hejj <3 po dłuuugiej nieobecności wróciłam. To będzie rozdział w myślę III partach ;)
Ten part chcę napisać szybko, ale nie tak głupio i naciąganie ;D Dzisiaj jednak krótki rozdział.


~*~

Blondynka obudziła się o 13. Ciotka siedziała przy jej łóżku. Ali złapała się za głowę. 
- Eee, czemu tutaj siedzisz?- zapytała się dziewczyna. 
- Chciałaś żebym tutaj siedziała.- stwierdziła ciotka i wstała. Kierowała się ku drzwiom. Odwróciła się przy tym na chwilę.
Miała wszystkie rzeczy które ubrała wczoraj. Makijaż nie był nawet lekko ruszony.
- Ali, wychodzę za godzinę i wrócę dopiero za dwa dni. Masz wszystko już uszykowane. Na dole masz listę, krótką ale proszę cię byś wypełniła zadania z niej.- szepnęła i wyszła z jej pokoju. Ali na swoim stoliku nocnym zauważyła lek przeciwbólowy. Westchnęła cicho, obok zobaczyła szklankę z wodą. Wzięła lek i popiła go wodą. Po chwili usłyszała dźwięk wiadomości w swoim telefonie. Podniosła go i spojrzała niepewnie na ekran. Gwen. Napisała, że jutro wyjeżdża na miesiąc do Szwajcarii. A dlaczego? Nikt nie wie. Ali wstała i podniosła swoją kurtkę z ziemi. Wypadła z niej karteczka. Mała karteczka. Podniosła ją . Napisany na niej był numer a przy nim dopisek `zadzwoń jeśli będziesz się nudziła, Harry. `. Dziewczyna wzdrygnęła ramionami i zapisała sobie jego numer, a właściwie zrobiła to właśnie z nudów. Miała jednak coś do roboty. Zapomniała o tym. Dziwne. Pamięć miała przecież doskonałą. Podejrzana sprawa. Usłyszała, że ktoś zamyka albo otwiera drzwi. Usłyszała głos ciotki, rozmawiała z kimś. Ali zeszła na dół i ujrzała Harr'ego. Zamarła. Była na schodach. Usiadła na nich po czym szybko wbiegła na górę. Harry zauważył ją ale się nie poruszył. Ciotka wyszła i zatrzasnęła drzwi. Alison zasłoniła się kurtką. 
- Czego chcesz.- powiedziała z góry. 
- Chciałem ci potowarzyszyć żebyś się nie nudziła, ale jeśli chcesz to pójdę sobie.- stwierdził i lekko się uśmiechnął. Wiedziała że to jakiś blef, bo to nie możliwe że on tak sobie tutaj przyszedł bez żadnego konkretnego powodu.
- Czego chcesz?- zapytała ostrzej i przewrócila oczami. On nic nie powiedział. Po chwili dziewczyna usłyszała trzask drzwi. Zeszła niepewnie na dół. Harry oszukał ją. Stał i wpatrywał się w schody. Po tym jak zeszła przeniósł wzrok na nią. 
- Mam pytanie, skąd znasz Cole'a?- uniosła brew i skrzyżowała ręce na klatce piersiowej.
- Poznałem go parę lat temu, to mój dobry kumpel.- stwierdził i zilustrował dziewczynę wzrokiem.
- Yhm. - mruknęła po czym zbiegła na dół i usiadła na krześle w kuchni, które stało przy blacie, gdzie na ogół jadła. 
- To ja już lepiej pójdę...- szepnął.
- Czemu? Jeśli chcesz to zostań. Mi samej i tak się będzie nudzić. - przewróciła oczami i podparła się rękoma.
- A tak w ogóle to nie jesteś fanką naszego zespołu?
- Nie, ja wolę metal i rock. Bez urazy, nie cierpię waszego zespołu.- zaśmiała się.
- A uraza chyba jednak będzie.- powiedział cicho i wytknął do niej język.
- Baaardzo to było zabawne. 
Dziewczyna zaczęła się śmiać, a chłopak parę sekund później razem z nią.